21.04.2017

Jacek Sut

Spotkanie z twórcami filmu „Wołyń”

Dnia 21 kwietnia piaseczyński Komitet Obrony Demokracji zorganizował spotkanie z twórcami filmu „Wołyń”. Nasze zaproszenie przyjęli: reżyser, jeden z producentów, pan Feliks Pastusiak oraz autor albumu poświęconego historii Wołynia i historii powstawania filmu, pan Robert Maciej.

Spotkanie poprzedzone było otwartym pokazem filmu. Publiczność dopisała w stu procentach. Jak się szybko okazało większość widzów nie widziała filmu wcześniej, na co dowodem była długotrwała i pełna wzruszenia cisza po projekcji. Siła obrazu jest tak wielka, że za każdym razem zostawia w sercu pustkę i ściska za gardło nawet tych, którzy, podobnie jak piszący te słowa, film widzieli kilka razy. Tym ważniejszą okazała się rozmowa po filmie. .

Hasłem przewodnim, pod jakim piaseczyński KOD zorganizował to wydarzenie było pytanie, czy historia „Wołynia” powinna być przestrogą dla współczesnej Europy i świata. Wyrażona przez Wojtka Smarzowskiego nadzieja, że film takie zadanie choć w pewnym stopniu wypełnia ośmieliła widzów do osobistych zwierzeń i refleksji. Rozmawialiśmy o nacjonalizmie i nienawiści nierzadko odwołując się do osobistych wspomnień i postaw. Widzowie i goście podkreślali, że tkanka ochronna, dzieląca narody współczesnej Europy od ponownego wybuchu skrajnych egoizmów kurczy się pod naporem populizmów podsycanych emocjami osadzonymi w lęku i niepewności jutra. Uderzająco zabrzmiały słowa o tym, że u nas dyskurs na temat historii zaczyna być blokowany przez urzędników państwowych, którzy widzą ją jednowymiarowo i bezkrytycznie. Jako memento powinniśmy wziąć do siebie relacje twórców o zupełnie jeszcze niemożliwej rozmowie, na poziomie oficjalnym, o tym filmie na Ukrainie. Pytanie z jakim bowiem zostajemy jest pytaniem o kierunek w jakim w tym momencie idzie Polska. Czy jeszcze zmierzamy w kierunku otwartego społeczeństwa obywatelskiego na wzór społeczeństw zachodu, czy może już zawracamy w kierunku, gdzie obowiązują narodowe wykładnie historii i jedynie słuszne stanowiska wobec nauk z niej płynących.