11.09.2016

Piotr Wilczek

Kolejny PIKOD w Piaseczne 

Sery korycińskie, pyszne miody i wędliny, świeże pieczywo na zakwasie i nieskończona ilość wszelakich słodyczy, ponadto fikuśne ptaszki i misie, misterne koronki i narzuty. XII Jarmark Piaseczyński w starym parku witał swoich gości mnóstwem atrakcji.

Niestety niczego z powyższej listy nie mieliśmy w naszym pikodowym namiocie, który rozstawiliśmy na parkingu przed wejściem na teren imprezy. Ale mieliśmy naszą prasę, ulotki, balony, trochę kodowskich gadżetów, a przede wszystkim dużo entuzjazmu, uśmiechu i dobrej energii. I to wystarczyło.

Wielu gości odwiedziło nasz namiot. Przychodzili młodzi i starzy, rodziny z dziećmi i zakochane pary (chyba dwie). Starsi państwo opowiedzieli prawie całą historię swojego życia. Młody chłopak, który głosował na rządzącą partię, jakby usprawiedliwiając się tłumaczył, że 500+ podwyższa mu domowy budżet o 25%, więc musiał. Co można mu było odpowiedzieć? Przedstawiciel Straży Miejskiej zgarniając pakiet materiałów, rzucił, że nie, nie – on to tylko dla kolegi. Takich rozmów było dziesiątki. Ale poza nielicznymi incydentami wszyscy życzliwi, zainteresowani. I mamy nadzieję, że w każdym, nawet tym reprezentującym inne od naszych poglądy, te rozmowy zostawiły jakiś ślad. Tak, jak w nas zostawiły iskrę nadziei, że może nie będzie tak źle.

 

 

fot. Agnieszka Wilczek

xxx